Pilna sprawa ze sklepem? 573 003 991 kontakt@edukowski.pl pon.–pt. 8:00–16:00
Konwersja · 5 min czytania

7 elementów koszyka, które najczęściej zatrzymują zakupy

Drobne rzeczy w koszyku i zamówieniu, które sprawiają, że klient wychodzi bez płacenia. Z liczbami, przykładami z wdrożeń i listą do sprawdzenia na własnym sklepie.

Eryk Dukowski
Eryk Dukowski
· aktualizacja 2.11.2026
Konwersja
Koszyk.
Baza wiedzy EDUKOWSKI

Klient, który doszedł do koszyka, chce kupić. Jeśli rezygnuje, zwykle coś go zaskoczyło albo zniechęciło. Według badań Baymard Institute średnio około 70 procent koszyków jest porzucanych, a znaczna część tych rezygnacji wynika z rzeczy, które da się naprawić w kilka dni. Oto siedem, które spotykamy najczęściej w audytach sklepów.

W skrócie

  • Koszt dostawy i czas realizacji pokazuj przed koszykiem, najlepiej na karcie produktu.
  • Zakup bez rejestracji, krótki formularz, BLIK i szybkie przelewy to dziś minimum.
  • Pole na kod rabatowy chowaj pod linkiem, inaczej wysyłasz klienta na poszukiwanie kuponów.
  • Przejdź zakup na własnym telefonie, potem sprawdź w analityce, na którym kroku odpada najwięcej osób.

1. Koszt dostawy widoczny dopiero na końcu

Najczęstszy powód porzucenia koszyka. Klient dodał produkt za 89 zł, a na ostatnim kroku dowiaduje się, że dostawa kosztuje 19 zł. Czuje się oszukany, nawet jeśli cena dostawy jest rynkowa. Rozwiązanie: pokaż koszt i czas dostawy już na karcie produktu, w koszyku wyświetl próg darmowej dostawy z informacją, ile brakuje.

Wskazówka

Pasek „Dodaj produkty za 31 zł, a dostawa będzie bezpłatna” podnosi średnią wartość zamówienia. W jednym ze sklepów z kosmetykami o 14 procent w pierwszym miesiącu po wdrożeniu.

2. Obowiązkowe zakładanie konta

Klient chce kupić raz, a sklep każe mu wymyślać hasło, potwierdzać e-mail i akceptować regulamin konta. Część osób w tym miejscu rezygnuje. Zostaw zakup bez rejestracji jako domyślny, a konto proponuj po złożeniu zamówienia, jednym kliknięciem, gdy dane są już wpisane.

3. Za dużo pól w formularzu

Każde pole to pytanie, na które klient musi odpowiedzieć. Pytaj tylko o to, czego naprawdę potrzebujesz do wysyłki i faktury. Numer telefonu jest potrzebny kurierowi, ale „jak dowiedziałeś się o nas” nie jest. Drugie imię, NIP dla klientów prywatnych, osobne pole na numer mieszkania to zbędne tarcie.

PoleCzy potrzebneUwagi
Imię i nazwiskotakjedno pole zamiast dwóch
E-mailtakz podpowiedzią przy literówce w domenie
Telefontakkurier i paczkomat go wymagają
Adrestakz podpowiadaniem po kodzie pocztowym
Firma i NIPopcjonalnierozwijane po zaznaczeniu „chcę fakturę na firmę”
Data urodzenia, płeć, źródłoniedo usunięcia z formularza zamówienia

4. Brak popularnych płatności

BLIK, szybkie przelewy i płatność kartą to dziś minimum. Coraz częściej klienci oczekują też odroczonej płatności i Apple Pay lub Google Pay na telefonie. Jeśli klient nie widzi swojej ulubionej metody, często nie szuka innej, tylko wychodzi. Jedna bramka płatności z pełną listą metod rozwiązuje problem, a prowizje są porównywalne.

5. Kod rabatowy na widoku

Duże pole „Masz kod rabatowy?” na środku koszyka działa jak zaproszenie do wyjścia: klient otwiera nową kartę, szuka kuponu, trafia na stronę konkurencji albo wraca po dwudziestu minutach już bez zapału. Pole kuponu chowaj pod skromnym linkiem „Mam kod rabatowy”. Kto ma kod, go znajdzie. Kto nie ma, nie będzie szukał.

6. Wolne ładowanie na telefonie

Każda sekunda czekania w koszyku kosztuje. Koszyk i zamówienie to miejsca, gdzie najczęściej ładuje się najwięcej skryptów: bramki płatności, mapy paczkomatów, śledzenie reklam. Jeśli przejście między krokami trwa trzy sekundy, część klientów uzna, że sklep nie działa. Zmierz czas na telefonie i ogranicz skrypty do tych, które są potrzebne na danym kroku. O wydajności pisaliśmy osobno w artykule o PageSpeed.

7. Brak informacji o zwrotach i bezpieczeństwie

Klient tuż przed kliknięciem „Zamawiam i płacę” potrzebuje potwierdzenia, że to bezpieczna decyzja. Krótka informacja przy przycisku: „14 dni na zwrot, bezpłatna wymiana rozmiaru, płatność zabezpieczona” uspokaja. Nie potrzebujesz długiego regulaminu, wystarczą trzy krótkie zdania i link do szczegółów.

Z naszej praktyki

W sklepie z obuwiem sportowym porzucenia koszyka spadły z 74 do 61 procent po czterech zmianach: koszt dostawy na karcie produktu, zakup bez konta, BLIK i pole kuponu schowane pod link. Żadna ze zmian nie wymagała przebudowy sklepu, całość zajęła tydzień.

Jak to sprawdzić u siebie

Audyt koszyka w cztery kroki

  1. Przejdź zakup na telefonie, jak klient. Od strony głównej do potwierdzenia zamówienia. Zanotuj każde miejsce, w którym musisz się zatrzymać i pomyśleć.
  2. Poproś kogoś spoza firmy. Osoba, która nie zna sklepu, zauważy rzeczy, do których Ty już przywykłeś.
  3. Sprawdź w analityce ścieżkę zakupu. W Google Analytics 4 zobaczysz, na którym kroku odpada najwięcej osób. Tam zacznij.
  4. Zmieniaj po jednej rzeczy. Wprowadź zmianę, odczekaj dwa tygodnie, porównaj. Inaczej nie będziesz wiedzieć, co zadziałało.

Ważne

Nie wprowadzaj wszystkich siedmiu zmian naraz na sklepie, który sprzedaje. Każda zmiana w koszyku wymaga testu na kopii, bo błąd w tym miejscu zatrzymuje sprzedaż w całym sklepie.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Czy koszyk jednostronicowy jest lepszy niż wielokrokowy?

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Jednostronicowy jest szybszy dla stałych klientów, wielokrokowy mniej przytłacza nowych. Ważniejsze od układu jest usunięcie zbędnych pól i pokazanie kosztów wcześnie.

Czy warto wysyłać przypomnienia o porzuconym koszyku?

Tak, pod warunkiem, że klient podał e-mail i zgodził się na kontakt. Jedno przypomnienie po godzinie i drugie po dobie odzyskuje zwykle od 5 do 10 procent koszyków.

Ile kosztuje poprawa koszyka?

Zmiany konfiguracyjne i drobne poprawki w szablonie to kilka do kilkunastu godzin pracy. Przebudowa całego procesu zamówienia to osobny projekt, wyceniany po audycie.

Pomożemy poprawić ścieżkę zakupu w Twoim sklepie. Zacznijmy od audytu koszyka i zamówienia z listą konkretnych zmian. Zobacz, co sprawdzamy w audycie.

Przydało się?

Oceń ten artykuł

Brak ocen. Bądź pierwszy.
Podaj dalej

Udostępnij artykuł

Eryk Dukowski
Autor
Eryk Dukowski

Właściciel EDUKOWSKI. Od 2015 roku programuję sklepy PrestaShop, moduły i integracje z systemami ERP. Piszę o tym, co widzę w codziennej pracy ze sklepami: wydajności, sprzedaży B2B, automatyzacji i migracjach.

Podobne artykuły

Wszystkie artykuły →